Monika od dziecka kochała podbierać mamie Magdzie kosmetyki. Gdy była przedszkolakiem, zdarzało jej się wyłącznie użyć po kryjomu balsamu czy żelu do kąpieli. Im była starsza, tym na więcej sobie pozwalała.

Kiedy można pozwolić dziecku na manicure hybrydowy?

manicure hybrydowyMagda czasem pomalowała Monice paznokcie, gdy sama to robiła. Trochę koloru na dłoniach dziecka przez weekend nie wydawało jej się niczym złym. Oczywiście zmywała dziewczynce lakier przed pójściem do szkoły. Monika jednak coraz częściej domagała się pożyczenia błyszczyka, ciemniejszych odcieni lakieru czy korektora kryjącego drobne niedoskonałości skóry. Magda nie zorientowała się, kiedy jej córka stała się nastolatką. Zaczęła się wówczas zastanawiać, jaki wiek jest odpowiedni, żeby pozwolić dziewczynce na pomalowanie paznokci do szkoły czy makijaż na spotkanie z koleżanką. Pierwszy tusz do rzęs Monika dostała w wieku piętnastu lat. Jednak nie wolno jej było malować się do szkoły. Mogła używać odżywki do paznokci, na wyjątkowe święta szkolne jasnoróżowego lakieru. Coraz trudniej było umawiać się Magdzie do kosmetyczki. Często wymyślała inne powody popołudniowych nieobecności, żeby Monika nie domagała się pójścia z nią. Przełom w makijażu Moniki nastąpił dopiero z okazji studniówki. Dopiero wtedy Magda uznała, że to odpowiedni wiek i okazja, żeby wybrać się do kosmetyczki na jakiś większy zabieg. Monika mogła wybrać, co chciałaby dla siebie zrobić. Zdecydowała się na manicure hybrydowy. Wiedziała, że to będzie bardzo widoczna zmiana, w dodatku utrzyma się przez dłuższy czas.

Wybrała czerwony lakier pasujący do jej sukienki. Wizytę u kosmetyczki przeżywała już dwa dni przed umówionym terminem. Wykonanie manicure trwało około godziny i Magda nigdy nie widziała swojej córki tak zachwyconej. Przez kilka dni zdawało jej się nawet, że Monika umyślnie eksponuje swoje dłonie w tramwaju i autobusie…