Gdy byłam mała, to uwielbiałam chodzić do kościoła. Zawsze podobało mi się jak jakieś dziewczynki tam śpiewały. Czułam się bardzo dobrze w tamtym miejscu. Każdy mi się dziwił, że tyle tam wytrzymuje. Ale każdy przecież ma inne potrzeby na odprężenie. Nigdy nie siedziałam w kościele sama. Byłam z moimi najlepszymi koleżankami. Wszystkie uwielbiałyśmy spędzać tam czas.

Mile spędzony czas na wyjeździe w rekolekcję

wyjazdy rekolekcyjneRazem z moimi koleżankami uwielbiałyśmy czas rekolekcji. Właśnie wtedy najlepiej się bawiłyśmy. Nasz Ksiądz zawsze organizował super wyjazdy rekolekcyjne. Tym razem pojechaliśmy w góry. Nigdy tam nie byłam, więc bardzo się ucieszyłam. Jechaliśmy autobusem z dużą grupą dzieci. Każdy się poznawał i była bardzo miła atmosfera. Wszyscy śpiewaliśmy religijne piosenki, rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Gdy dojechaliśmy na miejsce, podzieliliśmy się pokojami. Były one bardzo piękne i zadbane. Już pierwszego dnia wyruszyliśmy w góry. Wszystkie widoki były dla mnie nowością. Robiłam ciągle zdjęcia i przesyłałam swoim rodzicom. Szłam na samym przodzie. Wszyscy mi się dziwili, że mam tyle energii. Ale to przez to, że naprawdę nigdy nie byłam w górach i wszystko było dla mnie takie ciekawe. Każdego dnia przed naszym pensjonatem bawiliśmy się w chowanego, graliśmy w piłkę i tańczyliśmy. Wieczorami chodziliśmy do kościoła się pomodlić. Uwielbiałam te momenty. Każdego ranka wstawał z ogromną energią i chciałam ciągle chodzić po górach. Naprawdę ten wyjazd rekolekcyjny był najlepszy. Bawiłam się super.

Miałam bardzo super dzieciństwo. Co roku z moimi koleżankami wyjeżdżaliśmy z Księdzem na podobne rekolekcje. Gdy już stałyśmy się pełnoletnie to jeździłyśmy jako opiekunki i bardzo się to nam podobało. W tych wszystkich dzieciach widziałyśmy siebie kilka lat wcześniej. Było to cudowne uczucie. Cieszyłam się, że mogę zarazić innych swoją energią i uśmiechem.