Szczury, myszy, pluskwy i karaluchy to wszystko kojarzy nam się raczej z terenami wiejskimi, chlewami, oborami albo z zapuszczonymi melinami. Szok i niedowierzanie wzbudza jednak fakt, że te wszystkie żyjątka towarzyszą nam na co dzień w największych miastach w kraju.

Czy firmy deratyzacyjne są nam potrzebne?

firma dddDlaczego zatem ich nie widzimy? Po pierwsze świadomość higieny w społeczeństwie stoi na dość wysokim poziomie i w większości miejsc warunki do rozwoju takich szkodników są kiepskie, więc żyją one raczej pod ziemią a do siedzib ludzkich wychodzą nocami tylko na żer. Po drugie natomiast całe przystosowanie tych zwierząt do życie polega na tym aby nikt ich nie widział, w końcu stoją one na samym początku łańcucha pokarmowego. I mimo, iż mało kto uskarża się publicznie na takie niechciane towarzystwo to każda firma ddd istniejąca na rynku nie narzeka na brak zleceń. Zresztą firmy te w dużej części przypadków zajmują się głownie profilaktyką. Wszystkie szpitale, szkoły, zakłady przetwórstwa żywności, fermy i inne tego typu miejsca muszą co pół roku zaprosić do siebie inspektora – specjalistę od dezynsekcji i deratyzacji do przeglądu pułapek i oceny ewentualnych zagrożeń. Ale również dzięki temu gryzonie i niechciane owady w takich miejscach raczej nie występują. Kolejną stroną działalności takich firm jest walka ze szkodnikami żywności na przykład w składach zbóż i młynach. Jeżeli tam zalęgnie się chociażby wołek zbożowy straty liczy się w dziesiątkach tysięcy złotych, dlatego profilaktyka w takich miejscach jest szczególnie ważna.

Kwestia zwalczania uciążliwych dla człowieka stworzeń może być naprawdę ciekawą pracą. Mało kto wie, że są w tym temacie organizowane liczne sympozja i konferencje na całym świecie. A dobry specjalista z tej dziedziny zarabia naprawdę dobre pieniądze.