Trudno sobie wyobrazić Święta Bożego Narodzenia bez pięknie ubranej choinki. Bardzo lubię ten moment, gdy przystraja się drzewko różnymi ozdobami… Z każdą ozdobą jakby nasila się ta niezwykła, świąteczna atmosfera. Wokół unosi się zapach igliwia, a przed oczami coraz bardziej mieniące się kolorami drzewko wprowadza podniosły nastrój.  

Krótka historia bombki 

szklane bombki choinkoweNieraz zawieszając bombki na choince zastanawiałam się nad ich dziejami. Od kiedy właściwie są znane i używane? Choinkę zaczęto powszechnie ubierać w XIX w. Czy równocześnie z nią pojawiły się charakterystyczne szklane bańki? A może były już znane wcześniej, tylko nie wieszało się ich na drzewku, ale stosowało w jakichś innych formach świątecznych dekoracji? Z roku na rok jakoś wypadała mi z głowy ta kwestia podczas świątecznej krzątaniny i już później do niej nie wracałam – aż do chwili ponownego ubierania choinki po upływie roku. Ostatnio jednak sprawdziłam to wreszcie. Kiedy znów trzymałam w ręku moje ulubione szklane bombki choinkowe, liczące sobie już kilkadziesiąt lat (nikt dokładnie nie wie ile), znów pojawiła się doroczna myśl o historii tych świątecznych ozdób. Tym razem zaraz po skończonym strojeniu choinki sprawdziłam tę kwestię w Internecie. Okazało się, że moje przypuszczenia nie były całkiem chybione, bo początki produkcji bombek datuje się na 1847 rok. Szybko zadomowiły się w Polsce. Początkowo występowały jedynie w postaci kulistej i imitowały orzechy oraz inne owoce. Proces ich produkcji był podobny do dzisiejszego.

Wytwarzano je ze szkła dmuchanego. Potem pojawiły się też inne formy. Może nie dorównały popularnością ty, kulistym, ale mają swoje utrwalone miejsce wśród innych ozdób na choinkowych gałązkach. Chętnie kupujemy różne gwiazdki, pantofelki, pajacyki czy krasnoludki, by wszystkie razem cieszyły oczy na świątecznym drzewku.