Palić zaczęłam już niestety w drugiej klasie gimnazjum. Może gdybym jako młoda (i głupia dziewczyna) nie sięgnęła po papierosa, którym poczęstowała mnie starsza koleżanka to nie nigdy bym się nie uzależniła. Tymczasem w liceum byłam już prawdziwą palaczką i nie wyobrażałam sobie życia bez wypalenia kilkunastu papierosów dziennie. Zdecydowanie nie było ani mądre, ani zdrowe.

Rzucenie palenia nie było łatwe i szybkie

rzucanie paleniaZ paleniem walczyłam długi czas. Jeszcze na studiach parę razy podchodziłam do tego by zerwać z nałogiem ale zawsze były to nieudane próby i po kilku dniach (albo nawet godzinach) zapalałam papierosa. Szukałam wymówek, a więc najczęściej musiałam zapalić, bo nagle się czymś zestresowałam, a palenie pomagało mi się z tym uporać. Jeżeli chodzi o rzucanie palenia to moim zdaniem mimo wszystko najważniejsza jest silna wola. Bez niej nie pomogą żadne metody, bo nic po prostu nie jest w stanie zdziałać cudów. Choć oczywiście jest to jakaś tam pomoc, która nie tylko wpływa na nasz organizm ale też i właściwie przede wszystkim na nasz umysł. Różnego rodzaju plastry i gumy niewiele mi pomagały, a więc ich raczej bym nie polecała. Mi pomogły tabletki i to nie takie, które reklamowane są w telewizji. Poleciła mi je pani w aptece – nie były drogie, a więc postanowiłam je kupić. One w połączeniu z moją silną wolą pozwoliły uwolnić mi się od nałogu.

Nie palę już od ponad pół roku i na razie nie mam ochoty na papierosy. Czasami (ale co ciekawe nie zawsze) jest mi tylko ciężko kiedy ktoś przy mnie pali ale szczerze mówiąc myślałam, że i tak będę czuć się gorzej przy kimś z papierosem w ręku. Sama z siebie nigdy nie mam ochoty na papierosa i niesamowicie mnie to cieszy, ponieważ nie paląc papierosów czuję się o wiele lepiej i przede wszystkim wiem, że działa to na korzyść mojego zdrowia.